Na początku lat pięćdziesiątych - możliwe że po powrocie ze Związku Radzieckiego marszałka Konstantego Rokossowskiego i objęciu stanowiska ministra obrony narodowej, do biura urzędu gminy w Baranowie przybyły osoby z Warszawy i chcieli dowiedzieć się czy na terenie gminy zamieszkuje lub zamieszkiwała rodzina Rokossowskich. O takiej rodzinie w gminie nikt nie słyszał. Następnie udali się do wsi Ziomek i tam wypytywano się o rodzinę Rokossowskich.
Kowno, drugie po Wilnie pod względem wielkości miasto na Litwie można porównywać z naszym polskim Białymstokiem. Życie toczy się tu jednak spokojniej, po 2100 trudno kogoś spotkać na głównej alei miasta Laisves (Wolnośći). W niedziele i w poniedziałek wieczorem trudno znaleźć miejsce w którym można wypić piwo. Na jednym z krańców bulwaru znajduje się sobór, na drugim Stare Miasto, obfitujące w zabytki historyczne.
Trasieła się ta historia jek Pawlaki zenili już trzeciego dziewcaka – Manię. Prazie wszystko jedzenie kiedyś robzieło się sobzie w domu. Bo beło wszystko z pola a i dobytek w kazdem gospodarstwie się chowało. A ze przy weselu nie tylko mieso gotowane się już sykowało cy smazone, bo już w tym czasie kiełbasy tez beły znane. Tylko ze kiełbasy nie każdy mogł sam zrobzieć. Pawlaki najęli do robzienia wrobów Stańkowego Jozwa. On od lat się tem zajmował, co prawda dorywco.
Prof. Stanisław Grzyb urodził się 24.XI.1919 r. we wsi Lipowy Las gm. Baranowo w rodzinie chłopskiej. Był jednym z trzech osób które w gminie Baranowo w okresie przedwojennym ukończyły wykształcenie średnie. Uzyskanie wykształcenia wymagało zamożności rodziców. Możliwe że pomocy udzielał dziadek Stanisława który był w tym czasie wójtem gminy. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Baranowie - ukończył Średnią Szkołę Rolniczą w Rudzie k. Przasnysza (1935). Po ukończeniu szkoły działał jako instruktor społeczny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej przy parafii w Baranowie. Prowadził szkolenie w zakresie przysposobienia rolniczego. W okresie okupacji pracował w zespole geodetów i meliorantów przy pomiarach sytuacyjno - wysokościowych i glebowych w dolinie Płodownicy. Po okupacji ukończył Liceum Rolnicze w Bojanowie (1947) i SGWW w Warszawie - Wydział Rolniczy.
Zies co Jozef . Jek tyś opoziedział swoje wspomniania o sylwestrze. To i mnie sia przybaceły dawne casy. Opoziam ci jak ja spadziołem sylwestra w młodym zieku. Było to tak po wojnie, ćterdziesy osmy, moze dziewiąty rok. Dobrze sia kolegowalim z chłopakani z Browaru, teraz mozią Czarnotrzezia. Zaprosieli mnie i Franka Jonkowego na muzyke. A traśieło ze to beła niedziela ostatniego grudnia. Beł to Sylwester.
Wyjazdy za granicę w celach zarobkowych z terenu Kurpi odbywały się już w początkach dziewiętnastego wieku. Były to początkowo wyjazdy końmi do Prus Wschodnich. Widocznie ruch ludności przez tą granicę nie był utrudniony, o czym świadczą małżeństwa zawarte pomiędzy osobami z Kurpi i Mazur. Dziewczyna z Czarnotrzewia zapoznała męża w Szczytnie o nazwisku Fonk. Ślub brali w Baranowie, dwoje dzieci urodziło się w Szczytnie, pozostałe w Czarnotrzewiu. Nazwisko Sobiesiak - wraz z mężem, przywiozła dziewczyna z Jastrząbki.
Położona na obszarze zaliczanym do Puszczy Kurpiowskiej gmina Baranowo jest i pozostanie gminą typowo rolniczą, specjalizującą się w produkcji mleka. Niekorzystne położenie względem ważnych szlaków komunikacyjnych ogranicza jej rozwój w wielu dziedzinach. Rolnictwo nie wnosi zbyt wielkich dochodów do budżetu gminy. Zatem dochody własne, które są źródłem rozwoju nie wystarczają, aby gmina rozwijała się dynamicznie, co stwarza zagrożenie, iż będzie następował stopniowy odpływ młodych łudzi do regionów o szybszym rozwoju. Istnieje poważna obawa, że w perspektywie 20 lat społeczeństwo będzie się starzało i struktura wieku będzie się zmieniać na niekorzystną. Gmina zabiega o nowych inwestorów stosując system ulg i zwolnień podatkowych dla podmiotów tworzących nowe miejsca pracy.
BUDŻET GMINY jest uchwalanym przez radnych w formie uchwały budżetowej rocznym planem finansowym obejmującym dochody i wydatki oraz przychody i rozchody.
Korzystanie z energii słonecznej-cieplnej nie jest czymś nowym. Grzejemy się wszyscy w ciągu lata. Ale wykorzystanie słońca do ogrzewania wody lub dogrzewanie pomieszczeń jest u nas jeszcze mało znane. Żeby mieć ciepłą wodę w domu korzysta się najczęściej z dobrze przystosowanego centralnego ogrzewania lub z wężownicy w kuchni, choć trudno w ciepłe dni w tym pomieszczeniu wytrzymać.

